Sieci handlowe zmniejszają marnowanie żywności dzięki AI. Co z tego wynika dla kuchni?
Polska marnuje rocznie 4,8 mln ton żywności, a znaczną część w domach. Sprawdź, jak sklepy wykorzystują AI i jak ograniczyć marnowanie w swojej kuchni.
Sieci handlowe w Polsce wykorzystują sztuczną inteligencję, aby lepiej przewidywać, ile towaru sprzedadzą, i w ten sposób ograniczać marnowanie żywności. Według badania z sierpnia 2026 roku Polska marnuje rocznie około 4,8 mln ton jedzenia, z czego 2,9 mln ton przypada na gospodarstwa domowe. Oznacza to, że większość strat powstaje po stronie konsumentów, a nie w sklepach, choć i tam ryzyko jest realne.
Jak duży jest problem marnowania żywności w Polsce?
Liczby pokazują skalę zjawiska. Z prostego rachunku wynika, że poza domami powstaje około 1,9 mln ton strat rocznie, czyli mniej więcej jedna trzecia całości. Pozostałe dwie trzecie to produkty, które trafiają do koszów w mieszkaniach. Dane z badania zestawiono w poniższej tabeli.
| Wskaźnik | Wartość | Źródło danych |
|---|---|---|
| Marnowanie żywności w Polsce (rocznie) | 4,8 mln ton | Badanie z sierpnia 2026 r. |
| Marnowanie w gospodarstwach domowych (rocznie) | 2,9 mln ton | Badanie z sierpnia 2026 r. |
| Osoby wyrzucające resztki posiłków co najmniej raz w miesiącu | 47% Polaków | Badanie z sierpnia 2026 r. |
| Osoby, według których kupione jedzenie psuje się przed zużyciem | 45% Polaków | Badanie z sierpnia 2026 r. |
| Osoby nieodróżniające „należy spożyć do” od „najlepiej spożyć przed” | 28% Polaków | Badanie z sierpnia 2026 r. |
| Osoby deklarujące chęć podzielenia się jedzeniem | 68% Polaków | Badanie z sierpnia 2026 r. |
Jak sieci handlowe przewidują popyt dzięki AI?
Biedronka, Żabka i Lidl stosują algorytmy do prognozowania zapotrzebowania na towary. Karolina Błońska z Biedronki wskazuje, że model bierze pod uwagę pogodę, święta, promocje oraz lokalizację sklepu. Każdy punkt ma więc inne parametry zamówień.
Jakub Malec z Żabki opisuje podejście oparte na obserwacji konkretnej lokalizacji: system analizuje nawyki klientów danego punktu, a nie uśrednione zachowania całej sieci. Z kolei w Lidlu Polska działa system „AutoDispo”, który zamawia towar na podstawie historii sprzedaży, jak przedstawia Aleksandra Robaszkiewicz.
Kaufland Polska idzie inną drogą: pieczywo z poprzedniego dnia trafia na półki w niższej cenie, zanim przestanie nadawać się do sprzedaży. To prosty sposób na zmniejszenie strat bez zaangażowania zaawansowanych algorytmów.
Dlaczego daty na produktach są tak często mylone?
Ponad jedna czwarta Polaków (28%) nie odróżnia oznaczenia „należy spożyć do” od „najlepiej spożyć przed”. Pierwsze dotyczy bezpieczeństwa i nie należy po jego upływie spożywać produktu. Drugie informuje o optymalnej jakości, a wiele produktów nadal nadaje się do jedzenia po tym terminie, o ile nie widać oznak psucia. Pomylenie tych dwóch dat prowadzi do wyrzucania jedzenia, które można by jeszcze wykorzystać.
Jakie działania edukacyjne i społeczne już funkcjonują?
Kampania edukacyjno-społeczna „Dobry Smak zaczyna się w Polsce” zbiera inicjatywy związane z ograniczaniem strat. Towarzyszy jej Raport Dobrych Praktyk, który opisuje konkretne rozwiązania.
Istotną rolę odgrywają banki żywności. Łukasz Sołtysiak z Federacji Polskich Banków Żywności podkreśla ich codzienną pracę nad ratowaniem produktów. Badania pokazują również, że 68% Polaków jest gotowych podzielić się jedzeniem. Jadłodzielnie, czyli lodówki i szafki z nadwyżkami dla potrzebujących, pozwalają to zrobić bez formalności.
Warto pamiętać o skali ubóstwa. Według GUS blisko 2 mln osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie, dlatego ratowanie żywności ma także wymiar społeczny.
Jakie proste nawyki realnie ograniczają marnowanie?
Prof. Joanna Tyrowicz z Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje, że największy efekt dają proste zachowania powtarzane na co dzień. Jednym z nich jest sprawdzenie, co już mamy w domu, zanim wybierzemy się po zakupy.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego najważniejszy wniosek jest prosty: większość marnowania zaczyna się w domu, a nie w sklepie. Sklepy mogą ograniczać nadmiar, ale o tym, czy jedzenie trafi do kosza, decyduje w dużej mierze to, jak planujemy zakupy i przechowujemy produkty. Warto zatem sprawdzać daty przed zakupem, rozróżniać oznaczenia przydatności i planować posiłki tak, by wykorzystać resztki. Jeśli zostaje ci jedzenie, którego nie zjesz w ciągu kilku dni, rozważ jego podział lub przekazanie do jadłodzielni. Dane pokazują, że większość Polaków jest na to gotowa, więc to rozwiązanie jest bliżej, niż się wydaje.
Na podstawie: Super Biznes. Tekst opracowany redakcyjnie.